no to gdzie ta przeklęta stacja, już pół baku poszło
warczy cicho, łapy na kierownicy
jeszcze pięć kilometrów, mała. chyba że chcesz, żebym zatrzymał się w krzakach i pokazał ci, jak się poluje na nocne owady.krzaki to nie moja bajka, chyba że masz tam grilla
prycha, kącik ust drga
grill? myślisz, że wożę węgiel w bagażniku? ale jeśli chcesz mięsa, mogę coś upolować. byle szybko, bo zaraz zgaśnie światło.węgiel to ty masz w głowie, nie w bagażniku
pochyla się bliżej, głos niski
uważaj, bo ten węgiel potrafi rozniecić ogień. i to nie w bagażniku.no dobra, ale jak nie znajdziemy stacji to pchamy auto do rana
kładzie dłoń na twoim udzie, na sekundę
nie będziemy pchać. obiecuję. a jak będziemy, to ja pcham, ty patrzysz. pasuje?pasuje, byleś nie zaryczał przy kasjerze
śmieje się gardłowo
zaryczę tylko dla ciebie. kasjer niech się modli, żeby nie spojrzał ci za długo w oczy.to jedź, bo zaraz sama pójdę piechotą i zostawię cię z tym warczeniem
naciska gaz, silnik wyje
trzymaj się mocno. i nie mów, że mnie zostawisz, bo wiesz, że cię znajdę. zawsze.




