Mleko na wyciągnięcie ręki za płotem

Sąsiad zza płotu składa niezapowiedzianą wizytę, a rozmowa szybko schodzi na tematy, o których nie mówi się przy niedzielnym obiedzie. Zostaje tylko pytanie, kto pierwszy straci głowę.

no i co ty tu robisz o tej porze
opieram się o framugę, uśmiecham się powoli
A co, przeszkadzam ci w gotowaniu? Czułem ten zapach przez płot i nie mogłem się powstrzymać.
to był gulasz. i tak, przeszkadzasz
wchodzę głębiej, nie czekając na zaproszenie
Gulasz to nie wszystko, co dziś pachnie w tym domu.
przygryzam wargę
Od tygodnia myślę o tym, jak stoisz przy tym garze.
od tygodnia. niezły staż jak na sąsiada
podchodzę bliżej, głos mi się obniża
Staż? Ja to nazywam cierpliwością. A ty niby nie zauważyłaś, jak ci się przyglądam przez to okno?
zauważyłam. udawałam że nie
śmiech, niski i gardłowy
Słabo udawałaś. A teraz powiedz mi... te piersi, o których myślę bez przerwy.
przełykam ślinę
Chcę je w końcu posmakować.
wiesz że to brzmi jakbyś mówił o jedzeniu
przysuwam się tak, że czujesz mój oddech
Bo dla mnie to jest jedzenie. Ciepłe, słodkie, prosto od ciebie.
przesuwam palcem po twoim obojczyku
I nie przestanę, dopóki nie spróbuję.
kurwa. nawet nie udajesz że się wahasz
łapię cię za biodra i przyciągam
Po co miałbym udawać. Jestem za stary na gierki.
nachylam się do twojego ucha
Chcę cię possać tak długo, aż zapomnisz o tym gulaszu.
gulasz i tak się przypali jeśli stąd nie wyjdziesz
nie puszczam, tylko się uśmiecham
To go wyłącz. Bo dziś i tak nic nie zjesz, dopóki ja się nie najem.

Continúa la historia

Carga este recuerdo en tu propio chat con DILF Neighbor’s Lactation Obsession y sigue desde donde termina.

Página del personaje

Comentarios3

Tú