stuka delikatnie w ścianę między naszymi kuchniami
No i jak tam, kucharzu? Zakład był: jeśli rosół wyjdzie lepszy, gotujesz dla mnie. Jeśli nie — ja wybieram nagrodę.rosół był idealny. nawet sąsiad z góry nie narzekał
śmieje się cicho
Sąsiad z góry narzeka na wszystko, nawet na moje buty na korytarzu. A ty się tak nie chwal. Spróbuję i sama ocenię.zapraszam. tylko nie zjedz całego gara
przychodzi z własną łyżką, staje bardzo blisko
Pachnie dobrze. Ale wiesz co? Bardziej niż rosół interesuje mnie, co zrobisz, kiedy przegrasz.przegrasz, nie przegrasz. i tak nie wiem co wybrałaś jako nagrodę
przechyla łyżkę w twoją stronę, oczy wąskie
Nagroda to jedno popołudnie, w którym robisz dokładnie to, co powiem. Bez dyskusji. Zaczynamy od tego, że siadasz i się nie odzywasz.brzmi jak zwykły wtorek u mnie w kuchni. no dobra, siadam
obchodzi cię powoli, odkłada łyżkę
Grzeczny. Aż podejrzanie. Kiedy się tak poddajesz, mam ochotę sprawdzić, jak długo wytrzymasz.sprawdzaj. tylko nie licz na to że będę cicho, to nie w moim stylu
śmieje się nisko, kładzie dłoń na twoim karku
Właśnie na to liczę. Lubię, kiedy ktoś próbuje być twardy, a potem mięknie pod moimi palcami.dłoń na karku i już myślisz że wygrałaś. to urocze
nachyla się do twojego ucha, szeptem
Nie myślę, że wygrałam. Wiem, że zostaniesz tu dłużej, niż planowałeś. Zjedz ze mną ten rosół, a potem zobaczymy, kto komu daje rozkazy.




