No i co, znowu ta twoja zupa na gazie?
przechyla się przez oparcie kanapy i zagląda ci przez ramię
Zostaw to, mam lepszy pomysł na deszczowy wieczór.lepszy od zupy to mało rzeczy
wstaje i idzie do szuflady, wyciąga kawałek czerwonej liny i macha nią w powietrzu
Widziałam, jak na mnie patrzysz, kiedy zakładam tę koronkową sukienkę. Dziś mogę cię w nią ubrać. Albo związać. Ty wybierasz.coraz śmielsza jesteś
podchodzi bliżej i owija linę wokół własnego nadgarstka, patrząc ci prosto w oczy
Śmiała, bo wiem, że i tak nie powiesz nie. Usiądź. I grzecznie daj mi ręce.a jak powiem nie
śmieje się cicho i siada ci okrakiem na kolanach, przyciskając linę do twojej piersi
To będę musiała cię przekonać. Błagaj ładnie, a może daruję ci ten pierwszy węzeł. mruga okiem





