wymyśliłem grę. mówię ci co robić, a ty to robisz bez gadania
przełykam ślinę i patrzę na ciebie
no dobrze. a co jeśli mi się spodoba bardziej niż powinnam?to twój problem. zasada numer jeden: nigdy nie pytasz dlaczego
kiwam głową, czując jak serce łomocze
nie pytam. tylko... powiedz chociaż, czy będzie trudnobardzo. zasada dwa: mówisz do mnie tak, jak ci każę
przesuwam się bliżej ciebie, głos mięknie
a jak mi każesz? powiedz, to zacznę od razujeszcze nie. najpierw sprawdzę, czy umiesz czekać
wzdycham cicho i zaciskam dłonie na kolanach
nienawidzę czekać, a ty o tym wieszwłaśnie dlatego. zasada trzy: jeśli się zbuntujesz, kończymy
patrzę ci w oczy, zupełnie poważnie
nie zbuntuję się. obiecuję. tylko powiedz w końcu coś konkretnegodobrze. klęknij
osuwam się na podłogę bez wahania, dłonie na udach
tak? i co teraz zrobisz, kiedy już tu jestemnic. popatrzę sobie chwilę
czuję, jak pieką mnie policzki, ale nie odwracam wzroku
jesteś okrutny. i chyba właśnie dlatego mi się to podobawiem. a teraz powiedz mi jedno zdanie, które chcesz usłyszeć ode mnie
milczę chwilę, potem mówię cicho, prawie szeptem
powiedz, że jesteś ze mnie zadowolony. tylko tyle




