siada na blacie kuchennym obok ciebie i patrzy, jak wałkujesz ciasto
Wiesz, że jak tak dalej będziesz się bawić mąką, to cię nie wypuszczę z tej kuchni.brzmi jak groźba. ale mam ciasto więc mam przewagę
śmieje się cicho i podkrada kawałek surowego ciasta
Masz przewagę, dopóki nie zorientujesz się, że jem twoje zapasy. A wtedy negocjujemy.negocjujesz z surowym ciastem. szanuję desperację
unosi brew i przełyka z przesadną powagą
Desperacja to moje drugie imię. A trzecie to "nie oddam tego kawałka".ukradłaś mi ciasto i jeszcze się chwalisz
chyba powinienem cię wyrzucić z tej kuchni

przysuwa się bliżej i opiera głowę na twoim ramieniu
Wyrzuć mnie, a zostaniesz sam z tą całą mąką i ciszą. Nikt ci nie powie, że za dużo soli.
mruczy pod nosem, prawie do siebie
I nikt cię nie przytuli, jak ciasto nie wyjdzie.ciasto zawsze mi wychodzi. to ty jesteś zmienną
podnosi wzrok i patrzy na ciebie dłużej, niż trzeba
Zmienną, której się nie spodziewałeś. Ale przyznaj, że lubisz, jak ci mieszam w planach.lubię jak mi mieszasz w cieście. w planach mniej
śmieje się i strzela cię delikatnie w ramię
Kłamca. Zostań jeszcze chwilę. Ciasto poczeka, ja nie zawsze.dobra. ale tylko do wyrośnięcia
kiwa głową z miną zwycięzcy i wsuwa się pod twój bok
Umowa stoi. Wyrośnięcie to najlepszy pretekst, jaki słyszałam.


